Sekatory – rodzaje. Który wybrać?

rodzaje sekatorów

Sekator wydaje się prostym narzędziem, dopóki nie próbujesz nim przeciąć gałęzi, która jest o centymetr za gruba, albo delikatnego pędu, który zamiast czystego cięcia zostaje zmiażdżony. To wtedy wychodzi na jaw, że sekator sekatorowi nierówny. Ten poradnik poprowadzi Cię przez wszystkie rodzaje sekatorów, pokaże różnice między nimi i pomoże wybrać taki, który faktycznie ułatwi Ci życie, zamiast być tylko kolejnym narzędziem „na wszelki wypadek”!

Sekator nożycowy (bypass) – kiedy sprawdzi się najlepiej?

Wyobraź sobie cięcie, które jest tak gładkie, jakbyś przeciął łodygę nożyczkami. Tak właśnie działa sekator bypass. Dwa ostrza przesuwają się obok siebie i wykonują precyzyjne cięcie, które jest praktycznie chirurgiczne. Jeśli pielęgnujesz rośliny delikatne, wilgotne, soczyste albo świeżo rosnące, ten rodzaj sekatora jest dla Ciebie najlepszy. Minimalizujesz ryzyko uszkodzenia tkanek i wspierasz regenerację roślin, co szczególnie docenisz przy różach, hortensjach czy młodych krzewach owocowych.

W codziennym użyciu zauważysz też, że sekatory bypass są lżejsze i lepiej leżą w dłoni. To ważne, jeśli spędzasz w ogrodzie więcej niż kilkanaście minut – ręka męczy się mniej, a praca idzie znacznie szybciej. Jednak pamiętaj, że bypass nie wszystko potrafi. Jeśli trafisz na twardszą, starszą gałąź, cięcie może wymagać znacznie większej siły, a nawet zakończyć się zniszczeniem ostrzy. Dlatego ten model traktuj jak narzędzie do roślin żywych, młodych i elastycznych.

Sekator kowadełkowy – czy poradzi sobie z twardymi gałęziami?

Jeśli sekator bypass to delikatny chirurg, sekator kowadełkowy jest bardziej jak pracownik tartaku – mocny, zdeterminowany i gotowy na trudne wyzwania. Jego ostrze opada na płaską płytkę zwaną kowadełkiem, co daje bardzo dużą siłę nacisku. Dzięki temu doskonale radzi sobie z gałęziami starymi, suchymi, zdrewniałymi czy twardymi.

Kiedy widzisz gałąź, która ledwo trzyma się „na słowo honoru” albo względem której bypass nie ma szans – kowadełko jest narzędziem, które Cię uratuje. Jego cięcia są mniej delikatne i mogą miażdżyć tkanki, dlatego nie stosuj go przy młodych roślinach, które bardzo łatwo uszkodzić. Ale przy przycinaniu drzew owocowych czy starszych krzewów – sprawujesz pełną kontrolę i oszczędzasz masę energii.

Dodatkowy plus? Sekatory kowadełkowe zwykle wytrzymują dłużej i radzą sobie lepiej z zaniedbanym ogrodem pełnym starych gałęzi, których nikt od lat nie ruszał.

Sekator dwuręczny (lopper) – czy potrzebujesz większej siły?

Każdy ogrodnik – nawet ten najbardziej początkujący – prędzej czy później trafia na gałąź, która po prostu jest za gruba. I zamiast walczyć z nią jednoręcznym sekatorem, lepiej sięgnąć po sekator dwuręczny, znany też jako lopper. Ma on długie ramiona, dzięki którym zyskujesz potężną dźwignię. To trochę jak przesadzenie z noża na siekierę, ale w pozytywnym sensie: nagle okazuje się, że gałęzie o średnicy nawet około 5 cm możesz przecinać praktycznie bez wysiłku.

Loppery produkowane są w wersji bypass i w wersji kowadełkowej. Jeśli masz dużo świeżych, żywych gałęzi – wybierz bypass. Jeśli przycinasz drzewo, które dawno nie widziało ogrodnika – kowadełko będzie skuteczniejsze.

Warto pamiętać jednak, że to narzędzie jest duże i cięższe. Doskonale pracuje na wysokości klatki piersiowej lub powyżej kolan, ale nie nadaje się do drobnej pracy tuż przy ziemi. Wykorzystuj je do zadań, które naprawdę wymagają mocy – i wtedy poczujesz różnicę.

Sekator na wysięgniku – czy sprawdzi się przy wysokich drzewach?

Jeśli masz w ogrodzie drzewa, których gałęzie wiszą wysoko – i nie lubisz ryzyka wspinania się na drabinę – sekator na wysięgniku może być dla Ciebie zbawieniem. To narzędzie, które wygląda jak przedłużone ramię zakończone mechanizmem tnącym, uruchamianym linką, dźwignią albo sprężyną. Dzięki teleskopowej konstrukcji możesz dotrzeć nawet kilka metrów w górę.

Prawdziwy komfort polega na tym, że stoisz bezpiecznie na ziemi i precyzyjnie przycinasz gałęzie, które normalnie byłyby poza twoim zasięgiem. Jeśli masz jabłonie, śliwy, orzechy, wysokie pnącza albo rośliny rosnące przy altanie – sekator na wysięgniku skróci czas pracy i zwiększy bezpieczeństwo.

Trzeba tylko przyznać, że wymaga odrobiny praktyki. Na początku gałąź może uciekać, a celowanie w odpowiedni punkt bywa trudne. Ale gdy opanujesz ruch i napięcie linki, poczujesz, jak duża to wygoda.

Sekator do żywopłotu – dlaczego nie zastąpi go zwykły sekator?

Żywopłot to zupełnie inna bajka. Jeśli chcesz równo i szybko przycinać duże powierzchnie zieleni, nie wystarczy Ci zwykły sekator – bo ten służy bardziej do precyzyjnej pracy punktowej. Sekatory do żywopłotu mają długie ostrza umożliwiające cięcie szerokich pasów roślin naraz. To jedyny sposób, żeby żywopłot wyglądał gładko i symetrycznie, zamiast być poszarpany i pełen nierówności.

Do wyboru masz modele ręczne – idealne, jeśli twój żywopłot jest niewielki lub bardziej miękki – oraz elektryczne lub akumulatorowe, które znacząco przyspieszają pracę przy dużych nasadzeniach. Te ostatnie są cięższe, ale pracują bardzo szybko i są stworzone właśnie po to, żebyś nie męczył się przy każdej poprawce.

Jeśli marzy Ci się żywopłot jak z katalogu – długi, równy, elegancko przycięty – sekator do żywopłotu to jedyne narzędzie, które Ci to umożliwi.

Jaki sekator będzie odpowiedni?

Najważniejsze, żebyś dopasował narzędzie do prawdziwych potrzeb swojego ogrodu, a nie do tego, co wygląda „fajnie” na półce. Jeśli masz rośliny delikatne – wybierz bypass. Jeśli walczysz z suchymi, twardymi gałęziami – bierz kowadełko. Jeśli masz grube konary – lopper. Jeśli masz wysokie drzewa – wysięgnik. A jeśli dbasz o żywopłot – sekator do żywopłotu jest obowiązkowy.

Rośliny reagują na każde cięcie. Im lepiej dopasowane narzędzie, tym szybciej się regenerują, tym mniej pracy masz przy pielęgnacji roślin i tym większą przyjemność czerpiesz z ogrodnictwa. Sekator nie ma być tylko narzędziem – ma być twoim sprzymierzeńcem. I właśnie taki sprzęt warto wybrać.